Gazeta.pl  | eMetro.pl  | MetroPraca.pl  | Poczta  | Forum  | Blogi  | Wyborcza.pl  
Pogoda  | Randki  | Gry
 » artykuły  » do poczytania  » Co zrobić z sarną na podwórku?

Co zrobić z sarną na podwórku?

2010-02-08 16:30:00

do poczytania

Na podwórko za Domem Darmstadt w Płocku przywędrowała młoda sarna. Schronisko w Miszewie chciało przyjąć zwierzę, ale ktoś musiał je zawieźć na miejsce. Tymczasem straż miejska i Miejskie Centrum Zarządzania Kryzysowego radzili: - Najlepiej ją przepłoszyć
fot. Irek Cieslak / Agencja Gazeta
Sarna
Wystraszona, zziębnięta młoda sarna jakimś cudem znalazła się na podwórku za Domem Darmstadt. Jak tu trafiła? Nie wiadomo. Ale powstał problem, by zwierzę złapać i odtransportować do schroniska. - Zobaczyłam ją ok. godz. 10 - opowiada mieszkająca w pobliżu Marta Skarżyńska. - Od razu więc zadzwoniłam do straży miejskiej. Z początku dyżurny nie mógł uwierzyć, pytał nawet, czy to zwierzę nie jest przypadkiem moje i czy sarna jest tu pierwszy raz. W końcu zgłoszenie przyjął i przysłał trzyosobowy patrol. Po krótkich oględzinach strażnicy stwierdzili, że mamy skontaktować się z Miejskim Centrum Zarządzania Kryzysowego. A tam zapadła decyzja: przepłoszyć.

Wcześniej na taki sam pomysł wpadł jeden ze strażników, ale dwóch pozostałych stwierdziło, że nie będzie biegać za zwierzęciem po podwórku.

- W międzyczasie dostali wezwanie do człowieka, który leżał na ulicy i odjechali - dodaje pani Marta. - Zadzwoniłam więc do zoo. Tam z kolei usłyszałam, że mam zadzwonić po straż miejską albo do Sity, to ją na pewno zabiorą. A jeżeli jej nic nie jest, to przepędzić. A z Sity jak nikogo nie było, tak nie ma [rozmawialiśmy ok. godz. 13 - red.].

Zadzwoniliśmy do schroniska dla dzikich zwierząt w Miszewie Murowanym. - Nie jeżdżę do takich zgłoszeń - tłumaczył Jerzy Downarowicz, leśniczy opiekujący się ośrodkiem. - Po pierwsze, nie mam czym, a po drugie, brak mi czasu. Schronisko to moje dodatkowe zajęcie, prowadzę je całkowicie społecznie. Zajmę się zwierzęciem, pod warunkiem że odpowiednie służby je do mnie przetransportują.

Cała historia znalazła swój szczęśliwy finał ok. godz. 14. - Na miejsce przyjechał pan z Muniserwisu oraz weterynarz i sarna została odwieziona do ośrodka w Miszewie Murowanym - poinformował Jerzy Skarżyński.

Adam Małachowski, Gazeta Wyborcza Płock

Komentarze:

Patroni serwisu