Pod krakowskim Barbakanem słychać głośne szczekanie. Jamniki niecierpliwie czekają na Hejnał z wieży Mariackiej – sygnał do rozpoczęcia 15. Marszu Jamników
++
Zobacz zdjęcia z Marszu Jamników
Niedziela, 06.09.2009, godzina 12:00. Plączą się smycze, a z psich głów spadają pieczołowicie przytwierdzane przez właścicieli fragmenty przebrania. Do Marszu szykuje się 9-letni Gucio. Właśnie ubierany jest w czerwoną, królewską pelerynę z białym kołnierzem w czarne cętki. Na głowie lśni korona, a na pazurze pierścień- monarszy symbol. Na Rynek pojedzie ciągnięty w specjalnym wózeczku wyłożonym złocistą narzutą z frędzlami. W tłumie wyróżnia się, oblegany przez telewizję Dexter. Strój Michaela Jacksona: kapelusz i błyszczące rękawiczki nasadzone na łapy zrobiła dla niego właścicielka - Lilka z Lublina. - Samo wyszywanie cekinami kamizelki trwało dwa tygodnie – mówi. Popularnością cieszy się także jamnik - motylek z przytwierdzonymi do tułowia żółtymi skrzydełkami. Jest i Husarz. W czarnej kolczudze z błyszczącym w słońcu pióropuszem. Grabek - bo tak ma na imię potomek średniowiecznych wojowników, ma niespełna 4 lata i podobno niespożyte siły. Jest odważny, ale do czasu. Pani Lucyna śmieje się, że to pies zaczepno-obronny, bo najpierw zaczepia większych od siebie, a potem trzeba go przed nimi bronić.
Pochód prowadzony przez orkiestrę rusza punktualnie o południu, a razem z nim dwuletnia Ania, która wprawdzie nie ma jeszcze żywego psa, ale może pochwalić się drewnianą jamniczą podobizną na kółkach. Tuż za nią niesiona na rękach młoda para. Świeżo upieczony małżonek - 3 letni Elfik i jego o rok starsza wybranka – Rura. Oboje w eleganckich ślubnych strojach. Właściciele psów Krzysiek i Grzesiek mają nadzieję, iż na kolejnym pochodzie pojawią się już w powiększonym, jamniczym gronie.
Uczestnikom marszu przygląda się Sonia. Jak przystało na studentkę, ma okulary i kwadratową czapkę żaka. Pan Tomasz kupił ją, gdy miała 3 miesiące. W przeciwieństwie do poprzednich właścicieli nie przeszkadzało mu, że jamnik nie jest rasowy. - To połączenie jamnika gładko i szorstkowłosego – wyjaśnia. - Sonia to uroczy, spokojny pies. Uwielbia, gdy noszę ją w torbie tak jak dzisiaj - dodaje. Pies jest ciekawy świata. - Wskakuje na wszystkie murki i podwyższenia, żeby móc zobaczyć więcej, niż tylko czubki czyichś butów- śmieje się Pan Tomasz.
Jak wiadomo podczas pochodu porządek musi być. Strzeże go jamniczka Czika - podkomisarz policji. Wygląda bardzo dostojnie w odprasowanym mundurze, czapce z orzełkiem i z przytwierdzonym do boku lizakiem. Pomaga jej komando - jamnik w koszuli moro, uzbrojony w plastikowy karabin. Gdyby w trakcie imprezy ktoś źle się poczuł z pomocą przyjdzie znany z serialu indywidualista Doktor Hau(s) – jamnik Rudy, któremu asystują dwie pielęgniarki: Basia i Marta.
Pochód zatrzymuje się przy scenie zlokalizowanej obok kościółka św. Wojciecha na Rynku Głównym. Czas na wybór najlepszego jamniczego stroju. Publiczności prezentuje się Burek – spiderdog. Obliczono, że ma 10 nóg, w tym cztery własne. Reszta została zrobiona z wieszaków obleczonych w czarny materiał. Przy dźwiękach orientalnej muzyki na scenie pojawia się Faraon. Łapy zwisają mu z pełnej ozdobnych poduch lektyki niesionej przez dwóch niewolników w arafatkach i ciemnych okularach. Ze stoickim spokojem znosi błysk fleszy i oko kamery. To weteran - w Marszu bierze udział od 6 lat. Wcielał się już w rolę Lajkonika (zdobył wówczas 2. miejsce), Husarza i Indianina, za którego dostał pierwszą nagrodę. Dziś jest władcą Egiptu. Ma na sobie białą wyszywana koszulę i niebieską koronę ze złotą kobrą, taką samą, jaką Faraonowie nosili podczas bitew i ceremonii. Jak przystało na starożytnego władcę pierś zdobi mu kołnierz wysadzany „drogimi” kamieniami. Główną projektantką stroju jest Pani Anna Czarniecka z Krakowa, choć pomagali jej też synowie: Maciek i Bartek. Na pomysł wpadli miesiąc temu i zawdzięczają go Bartkowi, który interesuje się kulturą Egiptu. Faraon ma na imię Sopel i uwielbia kobiety oraz koński kabanos. Jest wyjątkowy, bo w przeciwieństwie do innych jamników, umie podawać łapę.
Kolejnymi uczestnikami konkursu jest jamnicze trio reprezentujące: Kulturę, Edukację i Służbę Zdrowia. Publiczność gromkimi brawami wita też najstarszego uczestnika Marszu Jamników – 15 letniego Helmuta. Pierwszy raz brał udział w pochodzie jako 8 tygodniowy szczeniak. Dziś z przyprószoną siwizną mordką zaprezentował się zgromadzonym w rudej peruce i kraciastej czapce z pomponem.
Przyszła pora na rozdanie nagród. Jury ma nie lada orzech do zgryzienia. Poziom konkursu był bardzo wysoki, dlatego zdecydowano się przyznać aż pięć wyróżnień. Nagrodzono m.in. fana piłki nożnej - jamnika w koszulce Wisły Kraków, jamnika- skunksa w niezwykle oryginalnych czarnych spodenkach, marynarza Filonka, jamnicze trio i podkomisarza Czikę.
Pierwsze miejsce w kategorii najlepszy strój jamnika przyznano Soplowi. Specjalne wyróżnienie otrzymał także weteran Helmut.
Anna Kozioł