Pies czasem działa jak odkurzacz
2009-12-07 19:00:00
Co dziwnego jedzą psy? Jak sobie radzić z "wszystkojedzącymi" pupilami? Znaleźliśmy odpowiedzi na te pytania
fot. dyet / sxc.hu
Psy, które pochłaniają wszystko to, co leży na ich drodze, to wielkie utrapienie dla właścicieli. Nie jest przyjemnie wyjmować psu z pyska spleśniałą kość czy zgniłego pomidora, a to czasem jedne z "przyjemniejszych" ciał obcych, których pieski koniecznie muszą posmakować.
Przeglądając materiały w sieci i szukając rozwiązania problemu trafiliśmy na taki opis pewnej posiadaczki niepokornego szczeniaka: „Od 1,5 miesiąca mamy 14-tygodniową suczkę rasy labrador. (...) Niestety mamy z nią duży problem na spacerach, gdyż bierze do pyska wszystko, co napotka na drodze - począwszy od ślimaków, przez jagody różnych roślin, psie kupy po zdechłe zwierzątka. Kiedy dobiegamy do niej i próbujemy zabrać jej zdobycz, stara się jak najszybciej ją połknąć. Efekt jest taki, że już cztery razy czymś się zatruła. Nie chcę spacerować z nią tylko na smyczy, ponieważ ma dużo energii i uwielbia biegać oraz bawić się z nami. Boję się, że kiedyś naprawdę może wyrządzić sobie krzywdę. (...). Blueewe”
Znalazł się i kolejny, równie dramatyczny „Chciałabym prosić o poradę w sprawie sześciomiesięcznej labradorki. (...) Poza zniszczeniami, które nasza labka sieje w domu martwi mnie jeszcze fakt, iż zjada to wszystko co zniszczy - tapeta, buty (po nich pozostają nam tylko podeszwy), plastikowe zabawki, gazety - a potem w nocy są wymioty. Kupiłam już nawet obrożę elektroniczną i po każdej komendzie: "zostaw" lub "nie wolno" wciskam przycisk wibracji (nie impulsu elektrycznego) ale to nie przynosi żadnych skutków. Jestem zdesperowana. Bardzo proszę o radę. (...) kasia”
Przeszukiwanie różnych zakamarków i węszenie to bardzo naturalne zachowanie dla każdego psa. Jednak są takie "psie egzemplarze", które oprócz wąchania – biorą wszystko do pyszczka, a bardzo często to zjadają. W takich sytuacjach właściciel podbiega szybko do swojego psa, a to dla czworonoga jest tylko sygnałem, że to co piesek znalazł jest cenną zdobyczą i musi ją szybko zjeść, bo pan będzie chciał zdobycz odebrać. Na dodatek stanowi to dla pupili swoistą zabawę w myszkę i kotka. Emocje towarzyszące szukaniu różnych skarbów, a potem ucieczka przed biegnącym panem dla wielu piesków jest świetną formą rozrywki. Niestety, tylko dla piesków.
Jakie jest wyjście z tej sytuacji? Trzeba pieskowi stworzyć alternatywę w postaci zabawy polegającej na znajdywaniu różnych smakołyków. W tym miejscu trzeba pieska nauczyć komend takich jak "do mnie", "siad" czy "waruj". Warto na początku ćwiczyć z pieskiem uwiązanym na lince treningowej, żeby nie dopuścić do zjadania różnych śmieci.
Z kolei alternatywą do sytuacji, w której gonimy psa, aby oddał nam swoją zdobycz jest zachowanie analogicznie odwrotne. Kiedy piesek coś znajdzie lub zaczyna węszyć zacznijcie biec w przeciwną stronę, wołając pieska i oferując mu coś pysznego, gdy przybiegnie na miejsce.
Co dziwnego jedzą psy? W sieci jest sporo różnych wypowiedzi na ten temat, jedne z ciekawszych smakołyków, za które pewne pieski mogłyby zagryźć to sucha bułka, bób, żaby czy kiszone ogórki.
JoSz