Gazeta.pl  | metrocafe.pl  | Poczta  | Forum  | Blogi  | Wyborcza.pl  
Pogoda  | Randki  | Gry

Paniczny strach przed ludzmi i pojazdami

utworzony: 2013-02-06 15:50
Autor Treść

Agnirak

utworzony: 2013-02-06 15:50
Czesc Wszystkim!
Moj roczny pies( przygarniety w polowie wrzesnia 2012 ze schroniska) panicznie boi sie obcych ludzi i pojazdow( auta, tramwaje).
Probowalam juz wielu rzeczy: smakolykow, odciagania uwagi od" zagrozenia", ignorowania paniki psa jak tylko pojawil sie jakis czlowiek lub auto na naszej drodze lub gosc w domu. Skutki sa jedynie widoczne w domu jak przyjdzie mnie ktos odwiedzic.
Moj pies jak tylko ktos obcy wchodzi do domu najpierw podbiega, zaczyna szczekac a potem najezony z podkulonym ogonem ucieka za mnie i szczeka i warczy na mojego goscia. Probowalam metody nagradzania psa za to ze mnie ostrzegl ze ktos wchodzi do domu, a nastepnie zignorowania jego zachowania ale skutek byl taki,ze pies wchodzil do swojej ukochanej klatki albo stal w drzwiach do pomieszczennia, w ktorym przebywalalm z moim gosciem i szczekal najezony. Uspakajal sie dopiero jak po wyjsciu goscia oblecial caly dom i" sprawdzil swoj teren". Dopiero wtedy sie rozluznial i zaczynal cieszyc na nowo. Probowalam tez od razu zamykac psa w jego klatce albo w ogrodzie ale skutki byly podobne, no i nie chce musiec zamykac go przez cale zycie jak ktos do mnie przychodzi.
Na spacerach  jak tylko na widoku pojawi sie jakas osoba pies od razu sie spina, kuli i jak sie " zagrozenie" do nas zblizy pies zaczyna szarpac sie na wszytskie strony zeby uciec. Jak dluzej postoje przy jakiejs obcej osobie albo przejedzie obok nas auto pies jest caly spiety i zaczyna sie trzasc jak osika. Nie skutkuja smakolyki, odwracanie uwagi, komendy siad, spokoj etc.
Jestem juz po 2 miesiacach szkolenia z posluszenstwa, na ktorym moj pies mial okazje spotkac wiele nowych osob i psow. Do kobiet przekonuje sie latwiej ale  spokojnie na luzie podchodzi tylko do tych pan, ktore przekupuja go od poczatku szkolenia smakolykami. Tak samo jest z mezczyznami- choc tu nawet lapowki typu parowka nie skutkuja, nadal panicznie sie boi mezczyzn( poza prowadzacymi, bo oni mieli go juz na smyczy i pokazywali nam rozne cwiczenia).
Pomozcie mi prosze, co mam zrobic zeby moj psiak nie byl znerwicowanym kundelkiem przez cale zycie. Jak go szybciej zsocjalizowac? Nie chce zeby stal sie agresywny w stosunku do ludzi albo cale zycie chodzil z podkulonym ogonem.Byla u mnie behawiorystka ale jej rady nie sprawdzaja sie w przypadku mojego Fiolka:( A podkreslam, ze jestem cierpliwa i wytrwala w wychowywaniu mojego psiaka.
Moze znacie jakies metody na radzenie sobie z takimi lekami?

westie

utworzony: 2013-07-16 12:07
Nie jest łatwo poradzić sobie samemu z takim zachowaniem psiaka. Najlepiej udać się do specjalisty.

Rudewredne

utworzony: 2013-11-25 12:42
Nie jest "ucywilizowany", czyli pewnie jak był mały, to nikt mu nie pokazał miasta, autobusów, tramwajów itd... Jednym słowem musisz go tego wszystkiego nauczyć, choć łatwo nie bedzie, ale nie wolno sie poddawać, czy izolowac psa od takich warunków. Żeby nie szczekał to w czasie "socjalizujących" spacerów ubierz mu cos ala kaganiec, tylko miękkie, zeby mu nie przeszkadzało np: http://www.krainapupila.pl/223,kaganiec-skorzany-dla-psa-0-yarro-1876.html i koniecznie na spacer zabierz coś do węszenia - jak pies zacznie się denerwowac, to podsuń mu to pod nosek i potem chowaj, to jest duża szansa, że odwrócisz jego uwagę od tego, go denerwuje i w ten sposób złagodzisz stres.
No chyba, że od razu postawisz na szkolenie psa - to może pomóc.

doberman

utworzony: 2016-03-03 15:08