Gazeta.pl  | metrocafe.pl  | Poczta  | Forum  | Blogi  | Wyborcza.pl  
Pogoda  | Randki  | Gry

ogromny dylemat!!!!!!!!!!

utworzony: 2010-07-05 23:36
Autor Treść

kami

utworzony: 2010-07-05 23:36
Witam!! Mam ogromny dylemat!!! Mam 7-letniego sznaucera miniaturkę i nie znam osoby z mojego otoczenia, która nie została przez niego ukąsana lub ugryziona, nawet lekarz poznał jego kły. Pies 3 lata temu został wykastrowany, ale to nic nie pomogło. Psiaka kupiłam z tzw nieznanej domowej hodowli i po paru miesiącach dowiedziałam się, że facet miesza rasy i te same pokolenia, więc nie wiem, czy rodzicami nie są np.: brat z siostrą. Piesek ma wadę genetyczną wzroku, złapał gronkowca, miał przez to usowane pazóry, teraz ma kłębuszkowe zapalenie nerek i zanik mięśni na czaszce. Po ostatnim ataku na moją mamę jest na lekach uspokajających (lekarz powiedział, że to ostatnia jego szansa), ale osobiście uważam, że one nic nie dają, dalej rzuca się na inne psy i nikogo do domu nie mogę wprowadzić muszei go najpierw zamknąć w innym pokoju, nawet osoby które zna od szczeniaka. Dodam, że mam 19-miesięczną córeczke, która go uwielbia, ale boję się, że coś mu odbije i ją ugryzie. Samam nie wiem co mam zrobić, proszę o radę. Kocham go, ale jestem gotowa na ostateczny krok, bo bardziej kocham swoja córeczke. Adopcja chyba nie wchodzi w grę bo kto by chciał schorowanego, agresywnego i do tego nieobliczalnego psiaka??? napiszcie co myslicie, tak obiektywnie...
Kami

Kote

utworzony: 2010-07-06 10:03
jesteś w bardzo trudnej sytuacji i Ci współczuję, decyzja która jest przed Tobą jest bardzo ciężka do podjęcia... moim zdaniem jednak próbowałaś już wszystkiego co się dało, by pies przestał być agresywny, niestety to nic nie pomogło... ale decyzję musisz podjąć sama
pozdrawiam

Kahleena

utworzony: 2010-07-06 17:21
oddać na czas gdy córeczka jest mała? Albo trzymać na ogrodzie jeśli masz?... trudna decyzja...

Wera

utworzony: 2010-07-06 17:53
Twoim ratunkiem może okazać się zaklinacz psów,treser psów.

Kamelia

utworzony: 2010-07-07 17:27
Moze pomogłby ci behaiorysta albo trener? Niestey zdazają się tkaie rpzypadki łączenia ze soba cżlonkow rodziny. Znam takie rpzypadki. POnieważ sa to wady wynikające z problemow psychicznych wrodzonych a nie nabytych ich usuniecie jestpraktycznie niemożliwe. To tak jak choroba psychiczna. Ale byc moze specjalista poradzi sobie z takim zwierzęciem.

KAROLINA

utworzony: 2010-07-08 14:07
i tak zazdroszcże takiej wytrawałości...naprawdę niewiem co powineś zrobić

kami

utworzony: 2010-07-08 23:32
ogrodu nie mam, niestety!!!:(, oddać nie mam komu, bo i chory i agresywny i na diecie, gdzie 2 kg karmy kosztuje 70 zł., do tego lekarstwa!!!! Boje sie, że nawet jakby ktos podjoł sie, aby go zabrac wyrzuci go w lesie jak sie zorientuje jaki jest:( a tego nie chce. 4 lata lemu był u nas psi psycholog i stosowałam sie do jego rad i też to nic nie dało:( Wytrwałość mam bo go kocham choć diabeł potworny!!! dzieki za jakiekolwiek posty. Pozdrawiam Wszystkich.

yetka

utworzony: 2010-07-09 11:03
Psi szkoleniowiec nie pomógł? ale co radził konkretnie?
Skad jesteś?

Polecam szkoleniowca Jacka Gałuszke wyprowadził na prostą wiele psów agresywnych.


co do mojego osobistego zdania- ja nie byłabym wstanie uśpic mojego psa, przyjaciela. Pies funkcjonuje na poziomie 2, 3 latka i wiele rzeczy nie rozumie. Trzeba mu jasno coś pokazać, zeby zrozumiał.
Sama miałam problemy z moja suką, jak zabrałam ja ze schronu atakowała obcyh ludzi, a w szczególności dzieci. Popracowałam nad nia troche i jest teraz ok.

Tores

utworzony: 2010-07-09 20:25
zgadzam się z poprzednikami. Ale jeśli dobry treser nie pomoże, to niestety będziesz musiała podjąć cięzką decyzję

nati98

utworzony: 2010-07-10 11:18
Po pierwsze powinnaś znaleść bodrego tresera. On powinien pomóc wyeliminować agresywne zachowanie.
Po drógie powinnaś gdzieś zgłosić co robi ten hodowca. Przeciesz to jest hodowla dla zysku. Prawdziwy hodowca hoduje daną rasę bo ją kocha a założe się że jemu hodziło o kasę.

patrycja

utworzony: 2010-07-19 21:46
mysle ze mozesz sprobowac z trenerem psow, ale jezeli pies jest bardzo agresywny, to pewnie nie spodoba mu sie wizyta trenera w domu :/
sytuacja jest ciezka, mialam znajomego, ktory uspal swojego czteroletniego amstafa, ponieważ tez byl agresywny i nic nie pomagało... do tej pory ma wyrzuty sumienia..decyzja nalezy do Ciebie 

Lazanija

utworzony: 2010-07-22 18:53
ciężki przypadek... a ja myślałam, że mój mniejszy pies jest niemożliwie irytujący...

Lazanija

utworzony: 2010-07-22 18:55
nie wiem, co bym zrobiła... Może pies ma jakieś urazy psychiczne, bo skoro pochodzi z takiej hodowli... Może jakiś zoopsycholog by coś na to poradził.

utworzony: 2010-08-02 21:05
tu jest potrzebny bardzo dobry behawiorysta, szkoleniowiec. Nie żaden zaklinacz psów, bo psy się szkoli a nie zaklina. To nie jest wąż, tylko towarzysz człowieka

MałaMii

utworzony: 2010-08-18 15:59
popieram dagaa111

ana

utworzony: 2010-09-01 16:48
może idź do szkoły dla psów albo do piego psychologa

kami

utworzony: 2010-09-18 15:46
Witam wszystkich!!!
Dziekuje Wam za zainteresowanie moim problemem, życzliwośc i porady, jednak musiałam zareagować tak a nie inaczej :(
choroba jak i stan psychiczny psiaka na tyle sie pogorszyły, że zagrazał juz mojej córeczce, zaczoł na nią warczeć. konsultowałam się z innymi lekarzami i nie dawali szans na poprawę. Ugryzł drugi raz moją mamę, męża, a jak zaczoł warczec na Madzie, nie było juz ratunku dla niego.....
Jeszcze raz dziekuję i do zobaczenia w przyjemniejszym temacie
Kami