Gazeta.pl  | metrocafe.pl  | Poczta  | Forum  | Blogi  | Wyborcza.pl  
Pogoda  | Randki  | Gry
 » artykuły  » do poczytania  » Czy brać psa gdy idziemy na rower?

Czy brać psa gdy idziemy na rower?

2012-07-03 09:31:35

do poczytania

W parkach aż roi się od amatorów dwóch kółek, którzy na przejażdżkę zabierają ze sobą psy. W teorii rozwiązanie wydaje się łatwe i korzystne dla obu stron. Pies ma okazję wyszaleć się przy boku ukochanego pana, a właściciel może aktywnie i przyjemnie spędzić czas mając jednocześnie podopiecznego na oku. W praktyce nie jest już tak beztrosko. Jazda na rowerze z pędzącym obok psem wymaga treningu, uwagi i umiaru o czym nie wszyscy pamiętają.
fot. Creative Commons Flickr By BruceTurner
Razem z Martą Kuklewicz - lekarzem weterynarii z krakowskiej lecznicy www.doktorwet.pl radzimy, jak zaplanować rowerowy trening z psem, które trasy wybierać i jak uniknąć niebezpiecznych sytuacji.

Szkolenie to podstawa

Żaden pies bez odpowiedniego treningu nie będzie posłusznie i w równym tempie biegł obok roweru. Dookoła jest zbyt dużo "rozpraszaczy" - zapachy, inne zwierzęta, pojazdy. To bodźce, dla których pupil bez wahania zboczy z wytyczonej trasy. Czworonóg może niespodziewanie przyspieszyć ruszając w pogoń za czymś co wyda mu się akurat interesujące i pociągnąć rowerzystę za sobą . Wystarczy jeden gwałtowny ruch psa, nagłe zatrzymanie albo skręt aby przewrócić rower. Utrata kontroli nad pojazdem może zakończyć się poturbowaniem zarówno psa, jak i właściciela. Bardzo niebezpiecznie robi się zwłaszcza , gdy zwierzak próbuje zabiec drogę rowerzyście lub podbiega zbyt blisko kół. Każde gwałtowne szarpnięcie smyczy to ryzyko chociażby uszkodzenia kręgosłupa szyjnego psa.

- Aby tego uniknąć, zanim wybierzemy się z psem na rower trzeba poświęcić trochę czasu i oswoić zwierzaka z dwukołowcem oraz nauczyć go dyscypliny. Jeżeli zwierzak nie miał dotąd styczności z rowerem warto najpierw przećwiczyć z nim chodzenie obok prowadzonego pojazdu. Dobrze jeśli nauczymy psa poruszania się np. po prawej stronie dwukołowca, jeśli zwykł chodzić przy lewej nodze. Później można stosować komendę” rower” tak, aby - zwierzak ustawiał się po właściwej stronie - radzi Marta Kuklewicz.

Wsiadanie i zsiadanie z roweru

Gdy zwierzak przyzwyczai się do roweru i będzie reagował na komendę „rower” dobrze jest nauczyć go jak ma się zachować podczas, gdy wsiadamy i zsiadamy z pojazdu. - Najlepiej jeśli pies będzie w tym czasie siadał lub przynajmniej stał nieruchomo - mówi lekarz weterynarii. Nie ma chyba nic gorszego niż poczuć nagłe szarpnięcie podekscytowanego spacerem czworonoga w trakcie, gdy jedna noga ledwo dotyka ziemi, a drugą przekładamy nad siodełkiem. Zdaniem Marty Kuklewicz czworonóg powinien również reagować na komendę stój (przydaje się, gdy chcemy zahamować ) i równaj (stosowaną wówczas, gdy zdarzy mu się wybiec zbytnio do przodu lub zostać z tyłu). Podczas szkolenia warto nagradzać psa smakołykiem za każdą udaną próbę tak, aby zachęcić go do dalszej pracy.

Trzeba być czujnym cały czas

Oczywiście nawet w przypadku najlepiej wytrenowanego psa należy zachować ostrożność. - Pupila może wystraszyć jakiś głośny dźwięk, albo inny pies, a w takich przypadkach reakcji nie da się przewidzieć - przestrzega Marta Kuklewicz. Lekarz weterynarii poleca, aby dla własnego i psa bezpieczeństwa zaopatrzyć się w specjalny uchwyt z amortyzującą sprężyną, który instaluje się pod siodełkiem. Dzięki takiemu rozwiązaniu zwierzak jest trzymany w pewnej odległości od kół i pedałów. Nie może zabiec drogi, wyprzedzić roweru ani zostać zbytnio z tyłu. Urządzenie amortyzuje szarpnięcia psa, co podnosi komfort jazdy zwłaszcza w przypadku dużych zwierzaków. Posiada ono również bezpiecznik, który w razie potrzeby (np. gdy zwierzę o coś zahaczy lub zacznie obiegać przeszkodę z niewłaściwej strony) uwolni pupila. Poza tym rowerzysta nie musi trzymać smyczy i może cały czas kontrolować tor jazdy. (np. Springer cena ok. 150 zł; zestaw Trixiebiker ok.130 zł).

- Jeśli nie mamy takiego urządzenia należy pamiętać, aby smycz nie była zbyt długa(ok. 1 metra )ale za to mocna. Nie wolno jej przywiązywać do kierownicy, ani okręcać wokół nadgarstka, bo w razie niebezpieczeństwa musimy mieć możliwość natychmiast ją puścić -przypomina lekarz.

Jak zaplanować trening?

Przede wszystkim trzeba pamiętać, aby nie przeforsować psa.- Szczególnie narażone na urazy są młode czworonogi, których stawy, kości, ścięgna jeszcze w pełni się nie ukształtowały. W przypadku małych i średnich psów treningi można zacząć dopiero, gdy skończą dziewięć miesięcy. Nieco później rozpoczynamy ćwiczenia z psami dużych ras, które rosną wolniej, przez około 1,5 roku.

Zwiększanie dystansu

Pamiętajmy, aby pierwsze przejażdżki były krótkie - najwyżej dziesięciominutowe - mówi Marta Kuklewicz i dodaje, że tempo oraz długość wspólnych wypadów także należy zwiększać stopniowo. - Na początek spróbujmy jechać z taką prędkością, aby pies mógł nadążyć za rowerem truchtając. Stopniowo możemy zwiększać szybkość i długość treningów. Najważniejsze, aby dopasować intensywność ćwiczeń do predyspozycji pupila i jego kondycji - radzi lekarz

Wbrew pozorom psu nie tak łatwo dotrzymać nam kroku zwłaszcza jeśli jedziemy szybko i bez przystanków. To, że czworonóg biegnie i biegnie nie znaczy, że ma siłę. Czasami robi to, bo po prostu chce być blisko nas i gotów tak pędzić aż do upadłego. Dlatego to my powinniśmy zachować umiar i co jakiś czas zatrzymać się lub przynajmniej zwolnić. Psiak- szczególnie gdy temperatura przekracza 20 stopni - musi być również regularnie pojony. W upalne dni warto wybrać się na trening rano lub wieczorem, gdy słońce nie operuje już tak mocno. - Pies, który biega po gorącym asfalcie jest narażony na kontuzje. Pamiętam przypadek pewnego owczarka niemieckiego, któremu na skutek kontaktu z rozgrzanym podłożem zeszła warstwa rogowa naskórka opuszek palcowych. Było to zapewne bardzo bolesne dla psa - wspomina Marta Kuklewicz.

Długość przejażdżki zależy od rasy

Intensywny trening nie jest również wskazany dla leciwych psów, czworonogów cierpiących na choroby serca, rekonwalescentów. - Trzeba również pamiętać, że nie każda rasa jest stworzona do tego rodzaju aktywności. Husky, malamuty, owczarki są pod względem budowy ciała lepiej przystosowane do biegania. Podobnie sprawa ma się z atletycznie zbudowanym dobermanem lub dalmatyńczykiem. W rowerowej przejażdżce chętnie potowarzyszą nam czworonogi, które lubią biegać np. psy myśliwskie: gończy polski, ogar, beagle, wyżeł lub np. pies pasterski taki jak border collie. Mniej skore do wysiłku są natomiast jamniki, bassety (czyli czworonogi o krótkich nogach i długim tułowiu - przyp. aut.) a także łatwo męczące się psy krótko-czaszkowe: mopsy i pekińczyki - twierdzi Marta Kuklewicz. Lekarka zwraca także uwagę na to, aby nie forsować psów - nawet tych, którym wysiłek na ogół służy. Długi i męczący trening niesie ze sobą ryzyko urazów kończyn, mięśni, stawów, ścięgien czy kręgosłupa, a także opuszek łap oraz pazurów, zwłaszcza gdy nie są odpowiednio przycięte. Intensywny bieg może również doprowadzić do wycieńczenia organizmu zwierzęcia.

Gdzie trenować?

W trosce o stawy naszych czworonożnych przyjaciół na rowerowe przejażdżki powinniśmy wybierać miękkie, dające amortyzację podłoże. Marta Kuklewicz ostrzega, że zmuszanie psa do biegania po betonie lub asfalcie może spowodować przeciążenie stawów. Radzi też, aby unikać traktów wysypanych żwirem, drobnymi kamykami oraz miejsc, gdzie mogą znajdować się kapsle lub potłuczone szkło. Bieganie po takim podłożu grozi skaleczeniami i otarciami poduszek psich łap. Lepiej też trenować na mniej uczęszczanych skwerach lub w parkach tak, aby nie przeszkadzać spacerowiczom. Bezpieczniej jest wybierać miejsca z dala od ruchliwych ulic. Często się zdarza, że przestraszony np. jakimś dźwiękiem zwierzak w popłochu biegnie na oślep wprost pod nadjeżdżający samochód. W lecie, dodatkowo należy zwrócić uwagę na to, aby teren był chociaż w części zacieniony. Podczas upałów sprawdzają się np. leśne ścieżki.

Anna Tatka
Komentarze