Gazeta.pl  | metrocafe.pl  | Poczta  | Forum  | Blogi  | Wyborcza.pl  
Pogoda  | Randki  | Gry
 » artykuły  » do poczytania  » Jak rozmawiać trzeba z psem

Jak rozmawiać trzeba z psem

2008-09-09 12:13:07

do poczytania

Naukowcy z USA opublikowali badania dotyczące psiej agresji wobec ludzi. Wczytali się w statystyki pogryzień, przepytali 6 tys. właścicieli psów 33 najpopularniejszych ras. Okazało się, że najbardziej zjadliwe są... jamniki
fot. Michal Lepecki / AG
Marsz Jamników. Na rękach pana: jamnik-kominiarz, zwycięzca konkursu na najlepsze przebranie
Pewna japońska firma wypuściła kilka lat temu na rynek urządzenie do tłumaczenia psiego szczekania. „Tłumacz” analizuje odgłosy wydawane przez zwierzę i przypisuje je zwrotom typu „nudzę się”. Skonstruowanie tego gadżetu było możliwe, bo szczekanie to jedna z form komunikacji, którą psy rozwinęły przez tysiące lat współpracy z człowiekiem. Ale żeby dogadać się ze swoim czworonogiem, naprawdę nie trzeba specjalnych urządzeń, wystarczy chęć zrozumienia jego języka. W czym pomagają nam też naukowcy.

W którą stronę macha ogon

Ogon to jedno z ważniejszych „narzędzi” do psiej komunikacji. Każdy, kto widzi Burka z podkulonym ogonem, wie, że się boi. Gdy natomiast wywija ogonem, ośmiela nas i zachęca do głaskania. Stop. Nie zawsze. Okazuje się, że znaczenie ma też to, w którą stronę bardziej wychyla się machający ogon. Tak przynajmniej twierdzi Giorgio Vallortigara, psycholog z Uniwersytetu w Trieście we Włoszech, który prześledził zapisy wideo zachowania 30 psów różnych ras. Badacz analizował stopień wychylenia ogona w czterech przypadkach: gdy zwierzę widzi swojego właściciela, obcego człowieka, kota i innego psa. W pierwszym przypadku pies wychylał ogon silnie w prawo, w dwóch kolejnych - lekko w prawo (dla kota mniej), gdy zaś widział innego psa, jego ogon odchylał się bardziej w lewo. Vallortigara wytłumaczył tę zależność funkcjami półkul mózgowych - lewa, kontrolująca prawą część ciała, odpowiada m.in. za pozytywne doznania. Pies na widok właściciela się cieszy, więc jego ogon wychyla się bardziej w prawo...

Wiele emocji pies potrafi wyrazić mimiką i uszami. Bez problemu rozpoznamy smutne, wesołe czy agresywne zwierzę. Ale podczas tysięcy lat udomowienia na psim pysku pojawił się też... uśmiech. Jak podkreślają specjaliści, tej formy wyrazu pyska psy używają tylko w stosunku do ludzi. Do swoich pobratymców uśmiechać się nie muszą, z nimi porozumiewają się na swój sposób.

Kluczem do zrozumienia psa jest też poznanie jego życia emocjonalnego. W jednym z wielkopolskich schronisk mieszka niewidomy młody mieszaniec boksera. Wraz z nim w klatce znajduje się jeszcze kilka psów. Jedna z suczek, mała, czarna, „zaprzyjaźniła się” z niewidomym zwierzęciem. Oboje sobie pomagają: gdy bokser ma kłopoty, by trafić do miski, jego przyjaciółka podchodzi do niego, trąca go nosem i naprowadza na jedzenie. On z kolei pilnuje, aby większe psy nie odganiały suczki od miski.

Czyżby to była jakaś forma empatii? Andrzej Kłosiński, behawiorysta, specjalista terapii zachowania zwierząt, podkreśla, że często nie doceniamy zwierząt, jeśli chodzi o ich możliwości przeżywania emocji. - Wiele w tej dziedzinie zmieniły eksperymenty, podczas których za pomocą rezonansu i tomografii obserwowano reakcję poszczególnych części psiego mózgu na różne bodźce. Okazuje się, że świat emocji naszych pupilów jest ewolucyjnie bardzo stary. Ich uczucia związane z bólem, strachem, złością, ale i zabawą, opieką są bardzo podobne do tych, jakie przeżywamy my - wyjaśnia specjalista.

Jamnik pokazuje paszczę

Angielscy naukowcy uważają, że jedną z form empatii psów w stosunku do ludzi jest... zarażanie się ziewaniem. Tę umiejętność dotąd obserwowano jedynie u ludzi i małp człekokształtnych. Badacze z uniwersytetu w Londynie przeprowadzili eksperyment z 29 psami. Zwierzęta przeszły dwa testy: w jednym siedząca naprzeciw psa osoba ziewała naprawdę, a w drugim udawała. Co się okazało? W pierwszym przypadku 21 na 29 psów także ziewnęło. W drugim - żaden.

Gdybyśmy lepiej poznali język psów, być może nie dochodziłoby do nieporozumień. Niedawno Deborah Duffy, Yuying Hsu i James Serpell z uniwersytetu w Pensylwanii opublikowali badania dotyczące psiej agresji. Naukowcy nie opierali się jedynie na statystykach pogryzień, ale wraz ze specjalistami rozmawiali z 6 tys. właścicielami psów 33 ras najpopularniejszych w Stanach Zjednoczonych. Okazało się, że największe predyspozycje do agresji wobec ludzi mają... jamniki. Na drugim miejscu uplasowały się najmniejsze psy świata: chihuahua, a po nich jack russel terriery i beagle. Naukowcy tłumaczą: mały rozmiar odgrywa dużą rolę w rozwoju agresji opartej na strachu. Mniejsze psy mogą czuć się bardziej zagrożone przez inne psy i ludzi.

Ale przecież, jeśli już słyszy się o pogryzieniach, to zwykle w odniesieniu do dużych psów, rottweilerów, pit bull terierów czy dobermanów. Dlaczego? Bo te gryzą dotkliwie i zwykle ofiara musi skorzystać z pomocy lekarskiej. A gdy człowieka pokąsa chihuahua, media o tym milczą.

Klientami Andrzeja Kłosińkiego są najczęściej właśnie właściciele jamników. - Psy tej rasy sprawiają bardzo dużo problemów. Atakują nie tylko obcych ludzi, ale i swych właścicieli. Najczęściej związane jest to z frustracją, bo jamniki nie mogą realizować potrzeb związanych z typem rasy. Wyglądają na kanapowce, ale mają bardzo silny popęd łowiecki. Jeśli nie mogą polować, węszyć, buszować w norach, to odczuwają napięcie. A to odbija się na ludziach - tłumaczy specjalista.

Przez myśliwych jamniki używane są do tej pory do wypłaszania z nor lisów czy borsuków. Przez lata do hodowli przeznaczane były osobniki najbardziej zuchwałe. Podobnie zresztą jest z terierami. Ale co w tym towarzystwie robi chihuahua? - Często małym psom wiele wybaczamy. Gdy mamy owczarka, ten warknie na kogoś, zwykle od razu reagujemy. A gdy mały piesek szczeka czy warczy, nie traktujemy tego poważnie, wzmacniamy więc w nim agresję - tłumaczy Kłosiński.

Są też rasy psów łagodnych z natury, od lat uczonych współpracy z człowiekiem. Z badania amerykańskich naukowców wynika, że ludzi rzadko gryzą labradory, pudle, whippety, siberian husky, golden retrievery.

Specjaliści podkreślają jednak, że podobnie jak u ludzi wzorzec zachowań u psów wynika z kombinacji wpływów środowiskowych i genetycznych. Dlatego każdy, zanim weźmie psa do domu, powinien jak najwięcej dowiedzieć się o rasie, jej pochodzeniu i charakterze. I o tym, jak wychować pupila. - Bo psy żyją w ludzkiej dżungli, oddziałują na nie tysiące bodźców. Więc to my ostatecznie kształtujemy ich charakter i zachowanie - podkreśla Kłosiński.

Więcej o psach i kotach znajdziesz 11 września w książce *Psy i Koty* sprzedawanej wraz z Gazetą Wyborczą.

Joanna Bosakowska, Poznań
Komentarze
  • Natii

    2010-07-23 20:30:29
    Świetny artykuł ;)))
  • kamar

    2010-07-07 08:46:56
    Ciekawy artykuł, ale co do tego machania ogonem to chyba lekka przesada :) Jamniki faktycznie mają opinię najbardziej wrednych psów a labradory - sympatycznych. Ale jak poznać zalety i wady "rasy" kundel? A takich zwierzaków jest najwięcej w naszych domach. Sama mam jednego i jest to najfajniejszy pies na świecie, chociaż całkiem psotny.