Gazeta.pl  | metrocafe.pl  | Poczta  | Forum  | Blogi  | Wyborcza.pl  
Pogoda  | Randki  | Gry
 » artykuły  » do poczytania  » Kotka wiceprezydenta Kielc. Piękna i kapryśna

Kotka wiceprezydenta Kielc. Piękna i kapryśna

2012-10-22 14:07:36

do poczytania

Jest bardzo wybredna, jeśli chodzi o jedzenie, uwielbia spać na balkonie w skrzynce z kwiatami i nie znosi jeździć samochodem. Taka jest Łapa, trzynastoletnia kotka wiceprezydenta Kielc Andrzeja Syguta
fot. archiwum Andrzeja Syguta
- W prawdziwym domu zawsze musi szumieć czajnik i mruczeć kot - podkreśla wiceprezydent Sygut. Łapa pojawiła się w jego domu trzynaście lat temu. Córka wiceprezydenta znalazła ją we Włoszech. Była malutkim, porzuconym i biednym kotkiem. Teraz nabrała pewności siebie. - Ma niesamowite poczucie własności. Dom i my stanowimy jej własność - ocenia wiceprezydent.

Łapa jest bardzo wybredna, jeśli chodzi o jedzenie. Uwielbia jeść ryby, ale jeśli chodzi o inne kocie dania, to zdarza się, że często zmienia gust. Latem bardzo lubi spać na balkonie w skrzynce z kwiatkami.

Wiceprezydent zwykle wstaje o szóstej rano. - Kiedy rozlega się budzik, kot już na mnie czeka. Szoruję do lodówki i daję jej jedzenie. Obwąchuje, je i maszeruje na moje miejsce - mówi Sygut.

Łapa nie przepada za innymi kotami. Kiedyś córka wiceprezydenta Kielc poprosiła go o opiekę nad swoim kotem. - Łapa wypędziła go z domu. Przez miesiąc szukaliśmy tego kota, rozwiesiliśmy ogłoszenia i prosiliśmy sąsiadów o pomoc. Kota nie było - mówi Andrzej Sygut.

Po miesiącu późno w nocy do wiceprezydenta Kielc przyszedł jego sąsiad. Okazało się, że kot się znalazł, był w piwnicy.

angk, Gazeta Wyborcza Kielce
Komentarze