Gazeta.pl  | metrocafe.pl  | Poczta  | Forum  | Blogi  | Wyborcza.pl  
Pogoda  | Randki  | Gry
 » artykuły  » do poczytania  » Ktoś morduje koty

Ktoś morduje koty

2012-02-14 11:00:00

do poczytania

11 kotów zginęło już na bemowskim osiedlu Groty. Nie ma po nich śladu. Jest za to anonimowy list z pogróżkami
fot. Cezary Aszkiełowicz / AG
Zwierzęta zaczęły znikać późną jesienią. Wtedy całe Groty obwieszone były ogłoszeniami osób szukających swoich kotów. Teraz na słupach pojawiły się nowe kartki z groźbą, że koty i psy wałęsające się po cudzych posesjach będą wyłapywane i usuwane.

Ludzie podejrzewają, że z ich zwierzętami rozprawia się jeden z mieszkańców osiedla. Ma mieć im za złe, że czasami spacerują luzem. - A przecież tutejsze koty są posterylizowane, poszczepione i odpchlone - podkreśla pani Katarzyna.

Głównym podejrzanym jest pan Marcin, który dwa lata temu wprowadził się na osiedle. A to dlatego, że wielokrotnie wyrażał swoją dezaprobatę dla psich i kocich odchodów. - Moja mama codziennie po południu wychodzi z psem na spacer do lasu. Ostatnio spotkała tego człowieka. Spytał, czy go poznaje. Odpowiedziała, że wolałaby nie, a on na to, że wolałby nie kojarzyć jej psa - opowiada jedna z mieszkanek Grotów. - Sąsiadka słyszała też, jak przeklinał, że zwierzęta zniszczyły mu warzywa w ogródku.

Pan Marcin nie przyznaje się do autorstwa listu z pogróżkami. - Padło na nas, bo jesteśmy tu nowi. Zburzyliśmy stojący wcześniej na działce dom i postawiliśmy nowy. Budowa trwała kilka lat, po terenie jeździły betoniarki, pewnie niezbyt się to podobało sąsiadom - opowiada.

Sprawą zaginionych zwierząt zajęła się policja. - Na razie nie mamy żadnego podejrzanego. Musimy dotrzeć do wszystkich świadków, ustalić okoliczności, w jakich zginęły zwierzęta - mówi Joanna Banaszewska, oficer prasowy bemowskiej komendy. - Niech poszkodowani się do nas zgłaszają. Zapewniamy anonimowość.

Więcej w serwisie: warszawa.gazeta.pl

Anna Maziuk, Gazeta Stołeczna
Komentarze