Gazeta.pl  | metrocafe.pl  | Poczta  | Forum  | Blogi  | Wyborcza.pl  
Pogoda  | Randki  | Gry
 » artykuły  » do poczytania  » Radni chcą cmentarza dla zwierząt

Radni chcą cmentarza dla zwierząt

2008-11-21 14:39:50

do poczytania

O wyznaczenie pod Krakowem terenów na pochówisko dla zwierząt zaapelowała do prezydenta grupa radnych. Teraz mieszkańcy, którzy nie chcą, by ich nieżywe zwierzaki zutylizowano, chowają je nielegalnie lub wożą pod Warszawę.
fot. Robert Kowalewski / AG
Cmentarz dla zwierząt pod Warszawą
W podwarszawskim Koniku Nowym na cmentarzu dla zwierząt Psi los leżą: koń, jaszczurka, papużka nierozłączka, sporo jest świnek morskich, kotów, chomików i szczurów, ale najwięcej oczywiście psów. Przez jakiś czas była tam nawet... alejka zasłużonych. - Zrezygnowaliśmy z pomysłu, bo nie bardzo było wiadomo, na jakiej podstawie chować tam zwierzaki. Teraz jak jakiś pies jest np. medalistą, to mocujemy medal na nagrobku - mówi Witold Wojda, właściciel cmentarza. W pierwszą niedzielę października obywają się tu psie Zaduszki. Do Konika Nowego zjeżdża wtedy wielu krakowian. Wojda: - Od 18 lat chowają tutaj swoje zwierzaki. Ostatnio jedna pani z waszego miasta straciła psa. Jej stan zdrowia nie pozwalał na podróże, dlatego zadzwoniła do nas, żebyśmy przyjechali po psa i pochowali na naszym cmentarzu. Teraz co jakiś czas wysyłamy jej zdjęcia, by wiedziała, jak wygląda nagrobek jej zwierzaka.

Nie zutylizuję Azora

- Nie zwariowałam. Po prostu staram się myśleć tak jak ludzie, którzy są do swoich zwierząt bardzo przywiązani i nie mogą znieść myśli, że po śmierci zostaną one zutylizowane - tłumaczy radna Małgorzata Jantos (PO), która na ostatniej sesji rady miasta zaapelowała do prezydenta o wytyczenie za Krakowem miejsca na pochówisko dla zwierząt. Pod interpelacją podpisali się jej klubowi koledzy - Grażyna Fijałkowska i Tomasz Bobrowski.

Przepisy Unii Europejskiej nie pozwalają grzebać na własną rękę zwierzaków w ziemi. Co więc powinien zrobić mieszkaniec Krakowa, gdy umrze mu pupil? Zostawić w chłodni u weterynarza...

- Mamy u siebie miejsce na kilkadziesiąt zwierzaków. Co tydzień przyjeżdża po nie samochód i wiezie do zakładu utylizacji w Jarosławiu - mówi dr Bogdan Piechociński, zastępca dyrektora Małopolskiej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej przy ul. Brodowicza. I dodaje: - Prywatnie takie traktowanie zmarłych zwierzaków mi się nie podoba, ale przepisy są przepisami.

- Mam to w d... i swojego Donalda pochowałem w ogródku - oświadczył nam jeden ze znanych krakowskich weterynarzy.

- Trudno pogodzić się z myślą, że ulubiony zwierzak spłonie razem z medycznymi odpadkami - dodaje pan Stanisław. On się nie pogodził i zakopał psa pod Krakowem. Z naszych informacji wynika, że robi tak wiele osób. Własny ogródek, pobliski lasek, polana położona kilkaset metrów od bloku - to częste miejsca spoczynku krakowskich czworonogów.

Ale to już było

Kraków już osiem lat temu opracował projekt grzebowiska. Miało ono powstać na stoku, za nową kaplicą cmentarza w Batowicach. Na jego realizację zarezerwowano w budżecie miasta 30 tys. zł, ogłoszono przetarg na wykonanie prac. Koszty budowy miały się zwrócić dzięki komercyjnym opłatom za pochówek zwierząt. Inwestycja upadła po protestach części mieszkańców i radnych, którzy uznali, że to niemoralne, by szczątki zwierząt zakopywać tuż obok ludzkich grobów. Cztery lata później sprawa powrócił. Zarząd Cmentarzy Komunalnych wystąpił do wydziału architektury o wyznaczenie lokalizacji na grzebowisko. Ponieważ jednak zmieniły się przepisy i gmina odpowiada jedynie za grzebanie bezpańskich zwierzaków, jego budową miał zająć się prywatny przedsiębiorca. Znów pojawiły się problemy z lokalizacją.

Witold Wojda cmentarz dla zwierząt założył 18 lat temu. Działkę rolną przekwalifikował na teren pod działalność komercyjną, przedstawił raport oddziaływania cmentarza na środowisko. Pochowanie małego zwierzaka w podwarszawskim koniku kosztuje 250 zł, dużego (powyżej 30 kg) - 350 zł. Roczny koszt utrzymania grobu - 50 zł.

- Jestem przekonana, że ludzie byliby zadowoleni, gdyby pod Krakowem powstało podobne miejsce. Jeśli gmina przeznaczyłaby grunt na pochówisko, mogłaby potem pobierać opłatę od ludzi, którzy pochowali tam swoje zwierzęta - uważa radna Jantos.

Co na to prezydent? - Interpelacja została złożona dopiero w środę, więc trudno już dziś na ten temat dyskutować - mówi Filip Szatanik, szef biura prasowego magistratu.

Grabarz i psycholog

Cmentarze dla zwierząt zaczęły powstawać w USA prawie 100 lat temu. Obecnie jest ich tam kilkaset. Specjalistyczne firmy produkują trumny, nagrobne figurki i żałobne poduszki. Ta moda dotarła do Polski.

Właściciel grzebowiska w Koniku Nowym opowiada o nagrobkach w kształcie budy, okazałych rzeźbach psów i sercach, które je zdobią. Niektóre wykonane są z granitu. Mówi też, że prócz pełnienia czysto technicznej funkcji, polegającej na pogrzebaniu zwierzaka, musi też być psychologiem. - Pani nie potrafi sobie wyobrazić, jak ludzie po stracie takiego przyjaciela potrafią rozpaczać - zapewnia.

Olga Szpunar, Gazeta Wyborcza Kraków
Komentarze
  • Panciapka

    2010-11-03 07:55:00
    :)
  • Magda

    2010-08-16 12:32:09
    Pieski powinny mieć swój cmentarz
  • allcik

    2010-07-27 10:31:45
    ;)))))))))
  • allcik

    2010-07-27 10:31:38
    ;)))))
  • allcik

    2010-07-27 10:31:32
    ;)
  • allcik

    2010-07-27 10:31:24
    Nie wiem co sądzic na ten temat
  • Natii

    2010-07-23 15:25:14
    Świetny artykuł ;)))
  • kamar

    2010-07-12 13:09:02
    Cmętarz dla zwierząt, to przesada. Każdy i tak zachowa swojego pupila w sercu i pamięci
  • feba90

    2010-06-16 12:39:46
    :)