Gazeta.pl  | metrocafe.pl  | Poczta  | Forum  | Blogi  | Wyborcza.pl  
Pogoda  | Randki  | Gry
 » artykuły  » do poczytania  » Uratowaliśmy Siwą i dwie inne klacze!

Uratowaliśmy Siwą i dwie inne klacze!

2009-03-16 11:23:25

do poczytania

Dzięki hojności czytelników *Metra* Siwa, 11-letnia klacz, którą właściciel chciał sprzedać do rzeźni, jest już bezpieczna w stajni Ośrodka Rehabilitacji Konnej w Czeszewie pod Poznaniem. Na konto fundacji Centaurus wpłynęło tyle pieniędzy, że udało się uratować jeszcze dwie inne klacze. Teraz możecie nadać im imiona
Siwa całe życie pracowała dla ludzi, jednak ostatni właściciel postanowił sprzedać ją do rzeźni. Konia trzymał w stajni, uwiązanego do krótkiego sznura. Od ciągłego stania Siwej potwornie spuchły nogi, utyła. Właścicielowi to nie przeszkadzało - większa masa oznaczała wyższy zarobek.

Apel fundacji Centaurus o pomoc dla Siwej opublikowaliśmy we wtorek 10 marca. Odzew czytelników przerósł oczekiwania. - Telefony się urywały, pomagali emeryci, studenci, zbiórki organizowały szkoły i przedszkola. Do piątku na konto fundacji wpłynęło ponad 10 tys. zł. Dodatkowe 1400 zł przyniosły dzieci ze szkoły polsko-angielskiej z Poznania, 86 zł wpłacił poznański PKS - cieszy się Ewa Mastyk, założycielka Centaurusa. - Dzięki hojności czytelników *Metra* uratowaliśmy nie tylko Siwą, ale również jej córkę i jeszcze jedną klacz.

Po wykupieniu Siwa pojechała do Ośrodka Rehabilitacji Konnej w Czeszewie. Wymaga opieki weterynarza, ale biega już po padoku. - Podchodzi z rezerwą do dorosłych, ale wykazuje niesamowitą ufność wobec dzieci. Świetnie poradzi sobie w dziecięcej hipoterapii - mówi Dorota, wolontariuszka Centaurusa. - W ośrodku wszyscy już ją pokochali. Ma dopiero 11 lat, a może żyć ponad 30, czeka ją więc mnóstwo chwil końskiej radości - dodaje Ewa Mastyk.

Córka Siwej, czteroletnia klacz o kasztanowej maści, do pracy z dziećmi raczej się nie nadaje: jest zbyt nerwowa, ciągle trzęsie głową - to zapewne uraz od sznura, którym była przywiązana. - Ale i jej znajdziemy dom. Odezwała się pani Ilona spod Torunia. Kiedyś zaopiekowała się już naszym koniem, kasztanka też znajdzie u niej suchą stajnię - cieszy się Ewa. Trzecia uratowana to ok. 14-letnia kara klacz. - Jest spokojna, idealna dla najmłodszych jeźdźców. Zostanie w naszej stajni - mówi Ewa. Obie klacze zostaną zabrane od dotychczasowych właścicieli w tym tygodniu.

Maciej Sopyło

Konkurs: Zaproponuj imiona dla koni

Dwie ocalone klacze nie mają imion. Zdecydujcie, jak je nazwać. Na propozycje imion czekamy do piątku 20 marca. Piszcie: metro@agora.pl. W tytule maila umieśćcie hasło: Siwa.

Kasztanowa klacz ma cztery lata, wolontariusze Centaurusa mówią o niej „duże dziecko”. Ma charakterek, jest energiczna i narwana. Boi się ludzi, mogła być bita.

Klacz kara ma ok. 14 lat, jest wysoka i tęga, - To taki mułek. Jest spokojna i ufna - mówi o niej Ewa Mastyk.
Komentarze
  • Panciapka

    2010-10-24 23:31:07
    Bardzo sie ciesze że sie udało :)
  • Natii

    2010-07-21 20:08:55
    Świetny artykuł ;)))
  • kamar

    2010-07-15 12:14:08
    Hip hip hurrrra! Te koniki mogą jeszcze zrobić wiele dobrego
  • Magda

    2010-06-14 12:54:41
    Dzięki dobroci ludzi koniki mogą nadal żyć i to jest piękne
  • Zuzka

    2009-03-17 08:14:30
    ODRAZU SERCE SIE RADUJE JAK CZYTAM TAKIE HISTORIE WIELKI UKŁON DLA WAS I DLA LUDZI DOBREGO SERCA