Gazeta.pl  | metrocafe.pl  | Poczta  | Forum  | Blogi  | Wyborcza.pl  
Pogoda  | Randki  | Gry
 » artykuły  » do poczytania  » Urzędnicy muszą dbać o dzikie koty

Urzędnicy muszą dbać o dzikie koty

2012-03-09 14:00:00

do poczytania

Bo koty wolno żyjące to nie zwierzęta bezdomne. Uświadomiła to samorządom nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt. Miasto musi dzikie koty karmić i sterylizować, nie wyłapywać
fot. Grzegorz Skowronek / AG
Obrońcy praw zwierząt zawsze podkreślali, że koty wolno żyjące nie są zwierzętami bezdomnymi, ale są elementem miejskiego ekosystemu i pełnią w nim ważną rolę: zapobiegają rozmnażaniu się gryzoni.

Zgodnie z nowelizacją ustawy o ochronnie zwierząt do końca marca radni muszą uchwalić program opieki nad zwierzętami bezdomnymi. W dokumencie gmina powinna określić m.in. schronisko, do którego trafiają bezdomne zwierzęta, sposób ich odławiania i właśnie opieki nad wolno żyjącymi kotami.

Będziemy dokarmiać i sterylizować

- Aktualnie program jest opiniowany przez powiatowego lekarza weterynarii, organizacje społeczne, których statutowym celem działania jest ochrona zwierząt oraz obwody łowieckie z terenu miasta - informuje Włodzimierz Tutaj, rzecznik magistratu. - Po uwzględnieniu wszystkich opinii zmodyfikowany projekt programu będzie poddany głosowaniu przez radnych i to oni zadecydują o ostatecznej treści.

Jak miasto chce pomóc wolno żyjącym, a więc tzw. osiedlowym kotom? Będzie dokarmiać i sterylizować.

- Wybrane lecznice weterynaryjne będą wykonywały zabiegi sterylizacji na zlecenie miasta oraz organizacji prozwierzęcych, które zawrą z miastem stosowną umowę. Organizacje te zajmą się także wyłapaniem, dostarczeniem do lecznic kotów na zabiegi oraz pomocą w rekonwalescencji zwierząt po zabiegu i przewożeniu ich do miejsc ich naturalnego bytowania - informuje magistrat. Na podobnej zasadzie, czyli przy współpracy organizacji społecznych, odbywać ma się dokarmianie kotów w okresie jesienno-zimowym.

Miasto zakłada, że wybór organizacji będzie się odbywał w drodze konkursu. Decyzję o wysokości dotacji na te cele podejmą radni. Urzędnicy mają już pewne doświadczenia w sterylizacji wolno żyjących kotów. Przed dwa lata - 2009 i 2010 - miasto zlecało sterylizację organizacji prozwierzęcej. W tym czasie za 90 tysięcy złotych udało się wysterylizować około 900 kotek. Akcja zapobiegła niekontrolowanemu rozmnażaniu się zwierząt i problemom wynikającym z ich obecności w mieście. Została pozytywne oceniona przez spółdzielnie mieszkaniowe. W 2011 roku miasto wyskrobało 15 tysięcy złotych na ten cel. I rozpisało kolejny konkurs. Ale żadna z organizacji się nie zgłosiła.

Nie zamykajcie piwnicznych okienek

Magistrat twierdzi również, że popiera inne formy pomocy kotom wolno żyjącym. W tym udostępnienie im na zimę pomieszczeń, w których mogłyby się schronić.

Administratorzy domów spółdzielczych, komunalnych i prywatnych stosują różne metody, by zamknąć na zimę piwniczne okienka, a tym samym pozbyć się mieszkających tam kotów. Kraty, siatki, deski, murowanie... Zwierzęta, które zostają w środku, giną z głodu, a te, które na zewnątrz - z zimna.

Eliza Kwiatkowska, Gazeta Wyborcza Częstochowa
Komentarze