Gazeta.pl  | metrocafe.pl  | Poczta  | Forum  | Blogi  | Wyborcza.pl  
Pogoda  | Randki  | Gry
 » ogłoszenia  » oddam zwierzaka do adopcji  » psy  » Chory jamnik Jasio do pilnej adopcji

Chory jamnik Jasio do pilnej adopcji

oddam zwierzaka do adopcji
data zamieszczenia:27 10 2014, 17:45
data ważności:25 06 2015
zamieszczający ogłoszenie: Fundacja S.O.S dla Jamników
Dane zwierzaka:
urodzony: 2011
miasto:Warszawa
klasyfikacja: » jamnik (grupa FCI 4) » jamniki » Jamnik
płeć:samiec
wypromuj na Facebooku:
Treść ogłoszenia:
WSKAZANIA: WARSZAWA LUB OKOLICE, DOM Z OGRÓDKIEM

Jasio. Fantastyczny, ale również bardzo chory pies. Można z nim spokojnie żyć, ale niestety choroba Jasia to ciężka próba dla Opiekuna. Piesek ma uszkodzenie móżdzku. Można go wspomóc, ale nie da się wyleczyć. Jasiek jest specyficzny, potrzeba się nagimnastykować, żeby jadł. Wierzę, że cierpliwa osoba da sobie z Jaśkiem radę. U nas pies przebywa w grupie i dajemy radę. On, oczywiście też.

https://www.facebook.com/events/1402985 ... 7/?fref=ts

Jak bardzo trzeba nienawidzić fakt, że zwierzę oddycha, czuje, myśli, słowem żyje? Skąd czerpie się "siłę", by zachować zimną krew, pozostać wyrachowanym, obojętnym na skowyt bólu i widok oczu, które zachodzą mgłą utraty przytomności z bólu i... powolnego, pełnego męczarni przechodzenia na drugą stronę rzeczywistości? Człowiek o elementarnym poziomie współodczuwania z innymi istotami, o minimalnym poziomie wrażliwości, nie znajdzie w swoim wnętrzu odpowiedzi na te pytania. Nie są zbyt trudne, ale pozostają jakby poza zasięgiem zrozumienia/ pojmowania i człowieczeństwa, jakim hołdujemy, lub... jakimi dla poprawności obyczajowej, zasłaniamy się. Ku zgrozie tej części populacji ludzkiej, tej, której serce bije wspólnym rytmem poszanowania cudzego życia, istnieją jednostki, jakim wszystko to jest obce. Niestety... JASIO, śliczny, delikatny i bezbronny, pies padł ofiarą takiego indywiduum. Trudno uwierzyć, by całą gamę cierpienia mógł mu zafundować przypadkowy człowiek. Pies z właściwą mu ufnością zawierzy i odda całego siebie wyłącznie dłoniom, które kocha, nie koniecznie "za", a częstokroć "wbrew" i "pomimo".

♦ Nie dochodźmy, dla zachowania zdrowia zmysłów, jak wyglądać musiały godziny, minuty, sekundy życia JASIA w domu z którego wylądował w schronisku. Postronnej osobie, którą przypadkowo los postawił na drodze biedaka, pozostał jedynie "efekt" tego czasokresu. Czyli JASIO, który chwilami miewa oczopląs, który jest przerażony gdy się zleje w domu, przerażony tak że patrzac chce się wyć. JASIO który nie da się dotknąć, którego jak do tej pory zbadała tylko dr Garncarz. Bo inny lekarz się bał. JASIO który w schronisku pogryzł opiekunkę tak że miała 2 tygodnie zwolnienia.

♦ W spojrzeniu Jasia czai się rozpacz, strach, niezrozumienie.Reszta pozostaje pod znakiem zapytania, trwa, bowiem walka o doprowadzenie Jasia do stanu w którym pojmie, ze ręka to nie ból, że człowiek to nie uderzenie. Ciało JASIA, jego zachowanie zdradza wszelkie symptomy okaleczenia psychicznego, bicia, notorycznego, świadomego krzywdzenia. Niczym skaza na ludzkim sumieniu, dowód zwyrodnienia, ludzkiego zbydlęcenia, obraz ten został zapamiętany... Wrył się trwale w pamięci JASIA. MY CHCEMY TEN OBRAZ UNICESTWIĆ.
W sprawie ogłoszenia proszę kontaktować się:
telefonicznie pod numerem:507 735 732
mailem:jamniki@eadopcje.org
informacje dodatkowe:
zaszczepiony
odrobaczony
wysterylizowany