Gazeta.pl  | metrocafe.pl  | Poczta  | Forum  | Blogi  | Wyborcza.pl  
Pogoda  | Randki  | Gry
 » ogłoszenia  » oddam zwierzaka do adopcji  » psy  » Sonia

Sonia

oddam zwierzaka do adopcji
data zamieszczenia:02 04 2016, 17:02
data ważności:16 04 2016
zamieszczający ogłoszenie: Przechowalnia Gminna
Dane zwierzaka:
urodzony: 2013
miasto:Bartoszyce
klasyfikacja: » psy » mieszańce (poza grupami FCI) » mieszaniec (kundelek)
płeć:samica
wypromuj na Facebooku:
Treść ogłoszenia:
Zapytaj mnie, jak się żyje na łańcuchu...
Zapytaj mnie, co to jest samotność wśród ludzi...
Żyłam na krótkim łańcuchu, przy budzie, do której nie bardzo mogłam wejść z powodu ograniczonych ruchów. Miałam blisko do ludzi, bo parę metrów, ale było to zbyt wiele dla mojego właściciela, by podejść i mnie pogłaskać. Mijano mnie obojętnie, choć ja szalałam ze szczęścia, że kogoś widzę. I zawsze miałam nadzieję, że może tym razem pogłaszcze...
Na szyi miałam zaciśnięty łańcuch, złączony śrubą, trzeba było użyć kombinerek, żeby go ze mnie ściągnąć.
Właściciel twierdzi, że mnie karmił, ale wokół nie było żadnej miski. To ludzie ze wsi litowali się nade mną i podrzucali jedzenie.
Była interwencja. Przyjechały Panie z Policją. Zabrano mnie na okazanie razem z moim synkiem, Dinem, pięknym niedźwiadkiem, którego miałam dotychczas tylko w zasięgu wzroku. Dino żył też na łańcuchu, bez budy - ta, która stała w jego pobliżu, już dawno była za mała. W mroźne noce wył przytulony do ściany. Właściciel w dniu interwencji zrzekł się Dina. Mnie nie chciał oddać tym Paniom, choć chciały dla mnie znaleźć lepszy dom. Kiedy sprawa w sądzie została umorzona, musiałam wrócić na stare śmieci. Panie mnie przywiozły. Nie bardzo chciałam podejść do mojego właściciela. Bałam się go. Te Panie chciały mnie wykupić, nie zgadzał się. Mówił, że jest do mnie przywiązany. Kiedy po kilku dniach, przyjechały, byłam chora. Tęsknota, stres i gorsze warunki zrobiły swoje. Właściciele zgodzili się, by zabrano mnie do weterynarza. Leczono mnie i doszłam do siebie. A najlepsze jest to, że nie muszę wracać na łańcuch, bo właściciel wreszcie mnie odsprzedał tym Paniom.
Teraz szukają dla mnie najlepszego domu, bo mówią, że jestem tego warta Emotikon smile
Jestem bardzo grzeczna, łagodna i spokojna. Kocham ludzi, bardzo się cieszę na ich widok i bardzo chcę być blisko nich.
Mam trzy lata. Nazywam się Sonia.
W sprawie ogłoszenia proszę kontaktować się:
telefonicznie pod numerem:697720265
mailem:marzeniaNZ@wp.pl
informacje dodatkowe: